Niespodziewanie znalazłam się w Zatorze, czyli 40 km od Krakowa. Zastanawiałabym się czy warto przejechać ponad 300 km, żeby odwiedzić park rozrywki. Nie dlatego, że nie lubię, a dlatego, że była w podobnym parku w Belgii i nie myślałam, że w Polsce mogę znaleźć coś równie dobrego. I wiecie co? Cieszę się, że miałam tą niebywałą okazję przekonać się, że to co polskie nie znaczy gorsze. Już nie musimy jechać za granicę. Taki sam poziom ekstremalnych atrakcji zaproponowała Energylandia. A nazwa do tego obiektu pasuje idealnie.

„Życie jest jak rollercoaster są wzloty i upadki, ale to Twój wybór czy będziesz krzyczeć czy będziesz cieszyć się przejażdżką”. W tym parku możesz krzyczeć i cieszyć się jednocześnie.

Wystartowaliśmy dość wcześnie, bo już o 5 rano. Miałam tą przyjemność podróżować z chłopakami z kanału NIEMUL, którzy swoim poczuciem humoru i wyszukanym gustem muzycznym sprawili, że droga minęła niespodziewanie szybko. Na postoju chcieliśmy coś zjeść, ale baliśmy się, że ekstremalne atrakcje sprawią, że śniadanie zobaczymy po raz drugi.

Na miejscu przed przyjemnościami czekały nas obowiązki. Konferencja na temat systemu sprzedażowego i drogi rozwoju Energylandii była jednak ciekawsza niż nam się wydawało. W planach jest rozwój parku o kolejne 26 ha (26 ha zajmuje obecnie cały kompleks), co pozwoli na uzyskanie powierzchni również 70 boisk piłkarskich. Planowane jest również uruchomienie w tym roku formuły F1 – rollercoaster, który w ciągu nieco ponad 1 s osiągnie prędkość 100 km/h. Mimo swojej nazwy prawdziwa, samochodowa Formuła 1 to przy atrakcji w Zatorze prawdziwy żółw. Rollercoaster w Energylandii rozpędza się do tej samej prędkości dwukrotnie szybciej. W wakacje czeka również na odwiedzających 10 różnych festiwali muzycznych, które trafią w rozmaite gusta.

Obowiązki, obowiązkami, ale nie po to przyjechaliśmy do Energylandii. Na pierwszy ogień weszliśmy na RMF Dragon Rollercoster. Konstrukcja sięga 20 m (7 piętro w wieżowcu), prędkość 75km/h, a przeciążenia 3,5 G. Cały tor jazdy prowadzący miedzy budynkami i tunelami, nisko nad ziemią, jest w stanie zdecydowanie podnieść adrenalinę.

asdNastępny był Aztec Swing! (Swing na miarę wszech czasów!) Jest to ogromne wahadło kręcące się dodatkowo wokół własnej osi, które osiąga olbrzymią prędkość. Patrząc na nie z dołu wydaje się niepozorne, nie widać prędkości. Daje niezłego kopa o ile odważysz się spróbować! Jak później się okazało to jedna z najbardziej ekstremalnych atrakcji w całym parku. Zresztą widać to było po jednym z członków naszej ekipy, który został pokonany przez Azteca, a na jego twarzy malowała się bladość przeplatana różnymi odcieniami zieleni.

Przyznaje, że schodząc z Azteca drżały mi nogi, ale takich emocji i adrenaliny nie czułam od lat. Widziałam słońce do góry nogami, a moment kiedy myślałam, że już wyżej się nie uniosę, okazał się dopiero ekstremalnym początkiem. Chociaż nie mogłabym zaliczyć tej atrakcji dwukrotnie tego samego dnia, już czekam z utęsknieniem na powtórkę. Pozory mylą nie tylko w życiu w tym parku też. To co wydawało się najstraszniejsze okazywało się najprzyjemniejsze.

Bez-nazwy-4Rollercoaster Mayan jest dla wszystkich którzy są spragnieni mocnych wrażeń i uwielbiają szybkość. Prędkość jaką osiągają wagoniki to 80 km/h, a 5 inwersji (obrót do góry nogami) sprawia, że przeciążenie dochodzi nawet do 5 G (podobne do tych podczas zwrotów myśliwca F16!), a duża wysokość 33 m (10 piętro wieżowca) daje zupełnie nieznane odczucia. Do tego stopnia inne, że przetestowaliśmy go 2 razy!

Podróż, konferencja, niesamowite atrakcje i ogrom adrenaliny, który był nam serwowany pod różnymi postaciami sprawiły, że zmęczenie dawało nam się we znaki. Ale jeszcze tyle atrakcji przed nami. Trudno, odpoczniemy w domu!

Space Gun, Space Booster, Tsunami Drop

aNajbardziej przerażał nas Space Booster urządzenie wysokie niczym drapacz chmur. Podstawą tego urządzenia to ramię mierzące 40 m poruszające się z niesamowitą prędkością 100 km/h, przeciążenia dochodzą tu do 4g. Wyposażone jest w dwie czteroosobowe kapsuły, które siłą bezwładności obracają się wokół własnej osi. Jak dla mnie najlepsza atrakcja całego parku, a to dlatego, że mimo przeciążeń, wysokości, kręcenia w kółko czułam odlot! To było najlepsze i najprzyjemniejsze odczucie tego dnia.

Chcieliśmy skorzystać z tej atrakcji po raz drugi, ale widząc dość pokaźnych rozmiarów kolejkę cofnęliśmy się do atrakcji o nazwie Space Gun, pieszczotliwie zwanej Kamikadze. Przejażdżka na dwóch 16-osobowych gondolach może zaskoczyć. Kombinacja Booster i Space Gun w tak krótkim czasie może wywrócić świat i żołądek do góry nogami.

Bez-nazwy-2W kilkanaście minut przed zamknięciem ruszył Tsunami Drop, czyli wieża zrzutu. Wieża ruszyła, a my pędem w kierunku konstrukcja sięgającej 40 m. Napędzana potężnym silnikiem jest w stanie zabrać jednorazowo 16 osób. Z tej wieży widać cały ogromny Park rozrywki! Trzeba tam usiąść chociażby po to, żeby podziwiać piękny widok lub spojrzeć z góry na której atrakcji nas jeszcze nie było!

5 minut przed zamknięciem siedliśmy ponownie na Space Booster’a. Emocje, adrenalina, piękny widok, zachwyt jak za pierwszym razem. Już tęsknie za tą atrakcją! Ale ten ostatni raz dobił mnie na tyle, że pierwsze chwile drogi do domu było katorgą. Był źle do momentu kiedy czegoś nie zjadłam!

Wnioski i rady dla Was… po pierwsze co za dużo to nie zdrowo… A po drugie nie bójcie się jeść pomiędzy atrakcjami. Przerwa na posiłek na pewno się przyda i wyjdzie Wam na dobre. Bieganie cały dzień między jedną atrakcją, a drugą bez posiłków nie wyjdzie Wam na zdrowie. Uwierzcie mi na słowo!

Zaskoczenie podczas wyjazdu było ogromne. Radość utrzymywała się jeszcze kilka dni po powrocie. Nie mogłam zabrać się za pisanie obawiałam się, że nie będę zbyt obiektywna, a mój artykuł będzie pełen słów: WOW! Super! Genialne!

Na pewno Park rozrywki jest dostosowany do potrzeb różnych ludzi, ale przede wszystkim rodzin. Byłam zaskoczona dokładnością wykonania, detalami, czystością obiektu oraz miłą obsługą, dzięki której atmosfera w parku była bajeczna. Dokładnie takiej odskoczni od codzienności potrzebowałam. Przeżycia nie do podrobienia

Jeśli już byliście i testowaliście którąś z atrakcji chętnie poznam Wasze opinie. Ciekawa jestem czy są podobne do moich. Wybieracie się lub potrzebujecie jakiś dodatkowych informacji ? Śmiało pytajcie w komentarzach.

Polecane prezenty marzeń:

Energylandia

Wstęp do rodzinnego parku rozrywki Energylandia


od 47zł

sprawdź

Bałtów

Wstęp do rodzinnego
parku rozrywki w Bałtowie


od 60zł

sprawdź

hoverboard

Dzień z rodziną w parku rozrywki Magiczne Ogrody


od 69zł

sprawdź