Coraz więcej młodych, ale również nieco starszych osób próbuje swoich sił w skakaniu z bungee. Często słyszymy, że to bardzo niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale także dla życia skaczącego. Czy jest w tym choć trochę prawdy? Śpieszymy z wyjaśnieniami.

stock-photo-119783517100 m to brzmi dumnie

Skoki na bungee odbywają się zwykle z obiektów ruchomych typu dźwig czy wysoki podnośnik, a także w zależności od możliwości, z mostów i wiaduktów. Podstawową zasadą jest jednak to, żeby wysokość była odpowiednio duża, jak również, żeby podczas swobodnego spadania nie uderzyć w pobliski obiekt. Można skakać już z 40 metrów, ale wtedy długość skoku ogranicza się do kilku metrów swobodnego spadania. Najczęstsze wysokości, z jakich oddaje się skoki, to 70-100 m. Można wtedy poczuć fazę lotu, a sam skok przez zastosowanie trochę bardziej elastycznej liny jest płynniejszy. Zdarzają się również ekstremalne przypadki, kiedy skoki oddaje się z ponad 200 m, ale to zdarza się niezmiernie rzadko, a najczęściej również nie są to skoki komercyjne.

Szarpnięcie za nogi? Mit!

Często początkujący skaczący boją się ostrego szarpnięcia za nogi. Jeżeli źle zostanie oddany skok, to ludzkie ciało może gwałtownie zmienić pozycję na głową w dół. Taka sytuacja jest bardziej nieprzyjemna niż niebezpieczna. Instruktorzy czuwający nad przebiegiem skoku nie dopuszczają jednak do takich sytuacji. Wyraźne instrukcje powodują, że oddający skok swobodnie opada głową w dół. Jak jest to określane przez obsługujących takie imprezy, należy “położyć się na powietrzu”. Pozwoli to na swobodny lot i spokojne, stopniowe naprężenie liny.

Podwójne zabezpieczenie

Lina, która służy do skoku na bungee, to niemal kosmiczna konstrukcja, która nie może się zerwać. Najbardziej newralgicznymi elementami są łączenia lin z elementami mocującymi. Dlatego właśnie w tym przypadku stosowane są podwójne zabezpieczenia, które dodatkowo dają asekurację w przypadku zerwania podstawowego przyczepu. Również człowiek przypięty jest do liny na dwa sposoby: niesamowicie mocnym zabezpieczeniem wokół kostek, ale również poprzez linę łączącą bungee ze specjalną uprzężą. Praktycznie nie ma mowy o jakimkolwiek niebezpieczeństwie.

Instruktorzy

Na miejscu każdej realizacji skaczący są pod opieką instruktorów. Wydają oni bardzo jasne komunikaty, które należy bezwzględnie wykonywać. Można mieć przez to pewność, że nic złego się nie stanie. Poza tym instruktorzy hamują nieco zbyt pewnych siebie na dole skoczków, którzy w powietrzu zmieniają nastawienie do wysokości.

My skakaliśmy – teraz kolej na Ciebie!

Podczas ubiegłorocznego festiwalu Kaziemiernikejszyn mieliśmy możliwość przetestowana skakania na bungee z 80 metrów. W teorii wysokość nie brzmi imponująco, ale po wjechaniu na górę wszystko się zmienia. Jest delikatny stres, ale po skoku pozostaje tylko uczucie odprężenia. Polecamy każdemu.

Marcin
Fotografia, sport i podróże to tylko kilka jego pasji. Artykuły spod jego palców to dopracowane twory, które wnoszą wiele nowych informacji. Wydaje się, że magister od fikołków i masażysta nie jest w stanie stworzyć dobrego tekstu. Może i prawda... Sami oceńcie. Gwiazdy mówią, że jest on błyskotliwy, ale to tylko gwiazdy, wbrew pozorom one nie są wysokich lotów intelektualnych :)