​Ferie zimowe i odwieczne pytanie: „Mamo, co robimy?”. Zimowa przerwa to dla wielu z nas czas wielkich planów, ale i niemałych wyzwań logistycznych. Czy wszyscy szusują na nartach w kurortach? Czy kłótnie w samochodzie to norma, czy tylko miejska legenda?

​Postanowiliśmy sprawdzić, jak to wygląda w rzeczywistości. Zerknęliśmy w dane z naszej ostatniej ankiety i… cóż, wyniki mogą Was zaskoczyć. Okazuje się, że idealne ferie z Instagrama mają niewiele wspólnego z tym, jak w praktyce spędzamy ten czas. I wiecie co? To bardzo dobra wiadomość.

Jak spędzamy ferie zimowe?

​Krótko i intensywnie, czyli koniec z dwutygodniowym lenistwem

​Pamiętacie czasy, gdy ferie zimowe oznaczały bite dwa tygodnie laby? To już przeszłość. Z naszych danych wynika, że aż 47% badanych wysyła dzieciaki lub wyjeżdża z nimi tylko na kilka dni. Tydzień urlopu planuje 26% osób, a pełne dwa tygodnie to luksus, na który decyduje się zaledwie 9% respondentów.

​Gdzie najchętniej uciekamy?

  • Góry (33%) – absolutna klasyka, która wciąż się broni.
  • Zostajemy w domu (24%) – tzw. staycation ma się świetnie!
  • Za granicę (19%) – szukamy słońca lub gwarancji śniegu.

​Wniosek jest prosty: Nie musisz brać kredytu na dwa tygodnie w hotelu, żeby dzieci miały frajdę. Krótkie wypady, czyli city breaki lub weekendowe eskapady, to teraz najpopularniejsza forma resetu.

Aktywność na śniegu czy w domu? ​Narty kontra planszówki

​Gdy myślimy „ferie zimowe”, przed oczami mamy ośnieżony stok. Tymczasem rzeczywistość jest nieco inna. Owszem, 22% z nas wybiera narty lub deskę jako preferowaną aktywność, ale… aż 27% woli wycieczki krajoznawcze, a 21% stawia na niestandardowe formy spędzania czasu.

​Jeszcze ciekawiej robi się, gdy zapytaliśmy o to, co lubicie robić RAZEM z dziećmi. Tutaj absolutnym hitem nie są wcale wielkie wyczyny sportowe, ale… gry planszowe (36%)! To one wygrywają ze sportami zimowymi (27%) i zwiedzaniem (17%).

​Kłótnie w raju – o co idzie gra?

​Nie oszukujmy się, wyjazdy rodzinne to nie tylko sielanka. Spędzanie czasu w grupie 24/7 generuje napięcia. O co najczęściej drą koty polscy urlopowicze?

  1. Problemy z transportem (43%) – „Daleko jeszcze?”, korki i nawigacja, która wyprowadza w pole. Brzmi znajomo?
  2. ​Kto wybiera aktywności (22%) – konflikt interesów: jedno chce na basen, drugie na spacer, a trzecie spać.
  3. Budżet (18%) – bo gofry nad morzem czy oscypek w górach potrafią nadszarpnąć portfel.

​Na szczęście potrafimy sobie z tym radzić. 38% ankietowanych stawia na szczerą rozmowę, a w 33% przypadków decyduje większość (demokracja w rodzinie to podstawa!).

​„Mamo, nudzę się”, czyli atrakcje dla dzieci

​Dla 63% badanych najważniejszym kryterium przy wyborze miejsca są atrakcje dla dzieci. To one dyktują warunki. Co ciekawe, aż 74% respondentów nie korzysta z biur podróży. Jesteśmy mistrzami samodzielnej organizacji!

​Lubimy brać sprawy w swoje ręce, szukając perełek na własną rękę. I tu wchodzi moda na aktywne ferie – wybiera je aż 64% rodziców. Leżenie plackiem? Tylko dla 13%. Chcemy, żeby się działo!

​Ale ile to wszystko kosztuje?

​Ferie nie muszą rujnować domowego budżetu, choć tanio nie jest.

  • 47% wydaje między 1000 a 3000 zł.
  • 34% zamyka się w kwocie do 1000 zł.
  • ​Tylko 1% przeznacza na wyjazd więcej niż 5000 zł.

​To pokazuje, że szukamy mądrych rozwiązań. Zamiast luksusowych hoteli, wolimy krótsze wypady lub lokalne atrakcje, które nie kosztują fortuny, a dają mnóstwo frajdy.

​Czy rodzice mają czas dla siebie w czasie ferii zimowych?

​Na koniec coś, co ucieszy każdego zmęczonego rodzica. Czy w tym szaleństwie jest miejsce na „ja”?

Tak!Aż 54% respondentów dba o to, by podczas ferii każdy miał chwilę dla siebie. To kluczowe, by wrócić z urlopu wypoczętym, a nie bardziej zmęczonym niż przed wyjazdem.

​Niezależnie od tego, czy wybierasz góry, planszówki na dywanie, czy szalony wypad do tunelu aerodynamicznego – najważniejsze, że (jak deklaruje 58% z nas) spędzamy ten czas z rodziną. I mimo kłótni o transport, aż 49% z nas zawsze dzieli się potem wspólnymi wspomnieniami.

​A jak to wygląda u Was? Jesteście w drużynie „góry i narty” czy „planszówki i ciepły koc”? Dajcie znać w komentarzu, jak planujecie przetrwać tegoroczne ferie! 👇

Mistrzyni zadań „na wczoraj", kochająca róż i zwierzaki. Kolorystyczna zima, choć nie lubi zimna. Kocha lato, słońce i mruczenie kota. Wielbicielka home office, podróży i aktywnych form spędzania czasu. Każdy dzień kończy z kubkiem zielonej herbaty i książką z zakresu biznesu lub rozwoju osobistego.