Gdy po tak intensywnym weekendzie opada kurz – i ostatnie krople deszczu – a w uszach wciąż rozbrzmiewa ryk silników V8, niezwykle trudno ubrać w słowa wszystko, co wydarzyło się na torze.
W dniach 3–5 lipca 2026 roku jako zespół Formula Drive po raz kolejny przesunęliśmy granice własnych możliwości i udowodniliśmy, że rzeczy z pozoru nieosiągalne mogą znaleźć się na wyciągnięcie ręki. Na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim zorganizowaliśmy piątą edycję naszego flagowego wydarzenia: Formula Drive – Poprowadź Bolid F1.
Chcemy zabrać Was za kulisy tego projektu. Pokazać go nie tylko przez pryzmat lśniących karoserii, ale przede wszystkim od środka – oczami ekipy, która włożyła w to wydarzenie całe serce, mierzyła się z nieprzewidywalną pogodą i dzieliła z uczestnikami emocje tak silne, że po wyjściu z bolidu dosłownie drżały im ręce.

Nowy standard od samego startu, czyli żegnaj, papierologio!
Spis treści
- 1 Nowy standard od samego startu, czyli żegnaj, papierologio!
- 2 Droga do kokpitu Williamsa – trening czyni mistrza
- 3 Kiedy niebo decyduje za nas: niedzielna walka z deszczem
- 4 Goście specjalni i chwile, które zapamiętamy na zawsze
- 5 Wyjątkowy pit walk dla młodych pasjonatów
- 6 Zespół, czyli zgrana maszyna
- 7 Do zobaczenia na kolejnym starcie!
Każdy, kto choć raz organizował duże wydarzenie motoryzacyjne, wie, że biurokracja potrafi skutecznie ostudzić nawet największą dawkę motoadrenaliny. W tym roku postawiliśmy więc na prawdziwą rewolucję.
Chcieliśmy, aby nasi goście już od pierwszych chwil czuli się jak profesjonalni kierowcy, a nie petenci czekający w urzędzie.
Przeszliśmy więc na w pełni elektroniczną rejestrację przed wydarzeniem. Wszystkie dane i oświadczenia uczestnicy mogli uzupełnić online, w domowym zaciszu. Na miejscu, w recepcji, jedynym dokumentem, z którym musieli się zapoznać, były zasady bezpieczeństwa obowiązujące na torze.
Bezpieczeństwo traktujemy niezwykle poważnie – zarówno w przypadku kierowców, jak i osób im towarzyszących.
Po szybkiej weryfikacji tożsamości goście ruszali prosto do szatni. Na uczestników wsiadających do bolidu F1 czekały już spersonalizowane zestawy: buty, kaski, profesjonalne kombinezony oraz rękawice.
Kierowcy startujący w Formule Renault dobierali wyposażenie na miejscu – samodzielnie lub z pomocą naszej niezastąpionej ekipy, która dbała o to, aby każdy czuł się komfortowo i bezpiecznie.
Błysk ekscytacji w oczach dorosłych ludzi, którzy po raz pierwszy zakładali pełny strój kierowcy wyścigowego, był jednym z tych momentów, kiedy pomyśleliśmy: tak, właśnie po to to robimy.


Droga do kokpitu Williamsa – trening czyni mistrza
Do bolidu F1 nie wsiada się z marszu. To maszyna wymagająca ogromnej koncentracji, przygotowania i respektu. Dlatego każdy uczestnik przechodził przez precyzyjnie zaprojektowaną ścieżkę szkoleniową.
1. Symulator McLarena MP4-30 w skali 1:1 🎮
Swoją przygodę nasi kierowcy rozpoczynali w wirtualnej rzeczywistości. Trening na profesjonalnej replice McLarena MP4-30 prowadził Dawid Nowakowski – instruktor kierowców startujących w F4 oraz Euroformula Open.
To właśnie tutaj uczestnicy poznawali nitkę toru, punkty hamowania i sposób, w jaki na najmniejszy ruch reaguje układ kierowniczy bolidu.
2. Szkolenie teoretyczno-praktyczne i pit walk 👟
Kolejnym etapem było szkolenie torowe prowadzone przez Kamila Franczaka – instruktora Sił Powietrznych RP, pilota oraz zwycięzcę serii Porsche.
W tym samym czasie osoby towarzyszące nie musiały bezczynnie czekać na trybunach. Dawid Nowakowski zabierał je na specjalny pit walk. Bliscy naszych kierowców mogli wejść do strefy serwisowej, przyjrzeć się bolidom z bliska, porozmawiać z mechanikami i zobaczyć aparaturę telemetryczną.
To była rzadka okazja, by poczuć atmosferę prawdziwego wyścigowego garażu.
3. Pierwszy ogień: Formuła Renault 2.0 🔥
Zanim nadszedł czas na danie główne, uczestnicy przechodzili szkolenie z obsługi bolidu Formuły Renault 2.0, a następnie wyjeżdżali na 15-minutową sesję na torze Silesia Ring.
Dla wielu z nich był to pierwszy prawdziwy moment próby: pierwsze mocne hamowanie,
pierwsze przeciążenia i pierwsze zetknięcie z możliwościami jednomiejscowego bolidu.
4. Święty Graal: Williams FW29 🏆
Po zakończeniu sesji i krótkim omówieniu jazdy przychodził moment, na który wszyscy czekali – wejście do kokpitu legendarnego Williamsa FW29.
Nasi kierowcy pokonywali 4, 8 lub nawet 12 okrążeń, w zależności od wybranego wariantu. Były to okrążenia pełne czystej, niczym nieskrępowanej prędkości.
Dla osób, które wolały przeżyć te emocje na fotelu pasażera, przygotowaliśmy ekstremalny przejazd co-drive dwumiejscowym bolidem BMW Sauber F1.06 X2. Za kierownicą zasiadał Kamil Franczak.
Kiedy kierowcy zdejmowali kaski po wyjściu z Williamsa, na ich twarzach mieszały się pot, niedowierzanie i najszczersza radość. Drżące ręce, przyspieszony oddech i kompletna niemożność złożenia sensownego zdania – ten widok jest dla nas, organizatorów, najlepszą nagrodą.
Na zakończenie dnia na każdego uczestnika czekały ciepły lunch, torba pełna upominków od naszych partnerów i marki Prezentmarzeń, a także wyjątkowa, zaprojektowana specjalnie na tę edycję statuetka. Żadnych gotowych odlewów z doklejoną tabliczką!
Do tego uścisk dłoni Grzegorza Rożalskiego – mistrza Europy FIA EHC i założyciela Formula Drive.



Kiedy niebo decyduje za nas: niedzielna walka z deszczem
Organizacja wydarzenia na otwartym torze oznacza nieustanny taniec z pogodą. W niedzielę natura postanowiła przetestować nasz zespół do granic możliwości. Nad Silesia Ring nadciągnęły czarne chmury, a chwilę później zaczął padać rzęsisty deszcz.
W przypadku amatorskiej jazdy bolidem F1 mokra nawierzchnia oznacza zbyt duże ryzyko. Bezpieczeństwo naszych gości jest dla nas absolutnym priorytetem i w tej kwestii nie uznajemy żadnych kompromisów.
Co działo się wtedy za zamkniętymi drzwiami?
Natychmiast zebraliśmy się w boksie na naradę. Instruktorzy, mechanicy, obsługa toru, Grzegorz i cały nasz zespół analizowali radary pogodowe oraz stan nawierzchni. Zastanawialiśmy się, czy tor ma szansę wyschnąć, czy możemy przyspieszyć jego osuszanie i – przede wszystkim – czy dalsza jazda będzie bezpieczna.
Ostatecznie, z ciężkim sercem, podjęliśmy decyzję o przerwaniu części popołudniowych jazd i przeniesieniu ich na kolejną edycję.
Przekazanie tej informacji osobom, które od miesięcy żyły tym dniem, było dla nas jednym z najtrudniejszych momentów całego weekendu. Jednak reakcja uczestników całkowicie nas rozbroiła.
Mimo odwołania części przejazdów otrzymaliśmy aż 19 opinii – każda z nich była pięciogwiazdkowa. Nasi klienci, w tym pan Janek, podkreślali, że profesjonalne i pełne empatii podejście zespołu, szybki kontakt telefoniczny oraz cierpliwe wyjaśnianie sytuacji sprawiły, że czuli się naprawdę zaopiekowani.

Był to dla nas niezwykle ważny dowód: prawdziwa jakość wydarzenia ujawnia się nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Widać ją przede wszystkim w sytuacjach kryzysowych.
Goście specjalni i chwile, które zapamiętamy na zawsze
Ten weekend tworzyła również wspaniała społeczność, która odwiedziła nasz padok.
Gościliśmy między innymi Wally’ego Kozerskiego, znanego z projektu „Od Zera Do Drivera”, Kingę Zawodnik, z którą jako Prezentmarzeń współpracujemy przy akcji „Stop Hejt”, oraz młodego fana motoryzacji prowadzącego profil Car Check Junior.
Co ciekawe, ojciec młodego twórcy był naszym uczestnikiem w 2024 roku. Tym razem syn wrócił do nas jako internetowy twórca motoryzacyjny. Niezwykle miło było obserwować, jak pasja do motorsportu przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów była jednak wizyta wyjątkowej grupy fanów motoryzacji – uczniów Szkoły Podstawowej nr 8 w Gnieźnie.
Wyjątkowy pit walk dla młodych pasjonatów
Młodzi fani z SP nr 8 otrzymali od nas coś naprawdę specjalnego. Zamiast standardowej wycieczki Grzegorz Rożalski osobiście zabrał ich na zaplecze techniczne wydarzenia.
Wejście do strefy zamkniętej. Dzieci przekroczyły czerwoną linię i weszły prosto do strefy serwisowej. Zobaczyły z bliska skomplikowany sprzęt telemetryczny oraz bolidy przygotowywane do startu przez mechaników i inżynierów.
Lekcja spełniania marzeń. Druga część spotkania odbyła się w sali szkoleniowej. Grzegorz opowiedział młodym pasjonatom o dążeniu do celu, pokonywaniu własnych słabości i konsekwencji potrzebnej do spełniania marzeń. Pokazał im również surowe nagrania ze swoich wyścigów FIA EHC, a na koniec rozdawał autografy i plakaty.
Zespół, czyli zgrana maszyna
Sukces Formula Drive jest efektem pracy dziesiątek osób.
Ogromne podziękowania należą się mechanikom i specjalistom z ekip DT-ProWeld Garage, Camprace, DZIAK Motorsport, Tech Customs oraz szwedzkiego zespołu Rajamäki Racing Experience. To oni dbali o to, aby Williams FW29 i pozostałe maszyny były przygotowane do jazdy w najdrobniejszych szczegółach.
Nie byłoby tego wydarzenia również bez naszych partnerów.
Dziękujemy markom McLaren Warszawa za dostarczenie samochodu bezpieczeństwa, Monster Energy za solidną dawkę energii, a także Pepe Jeans, Felix Crispers, Przysnacki, Ava Laboratorium, Millers Oils, Salvatti/Amakuru i Rodowita.
Do zobaczenia na kolejnym starcie!
Formula Drive – Poprowadź Bolid F1 to dla nas coś znacznie większego niż przejazdy po torze.
To weekendy pełne skrajnych emocji, potu, adrenaliny i nerwowego spoglądania w niebo. Przede wszystkim jednak jest to możliwość podarowania ludziom wspomnień, które zostaną z nimi na całe życie.
Dziękujemy każdemu kierowcy, każdej osobie towarzyszącej, wszystkim mechanikom i partnerom. A przede wszystkim – każdemu członkowi naszego niesamowitego zespołu.
Wszyscy daliśmy z siebie absolutnie wszystko, aby stworzyć wydarzenie na najwyższym poziomie.
Ta edycja udowodniła nam, że nawet deszcz nie jest w stanie zgasić ognia płonącego w sercach prawdziwych fanów F1 – ani determinacji ekipy, która ten ogień rozpala.
A Ty? Masz w sobie dość odwagi, aby podczas kolejnej edycji wsunąć się do ciasnego kokpitu bolidu, uruchomić silnik i poczuć choć przez chwilę to, co czują najlepsi kierowcy świata?





















Odpowiedz
Wyświetl komentarze