Jeden weekend, jedna scena i energia, która do dziś elektryzuje kolejne pokolenia widzów. „Monterey Pop” przenosi nas do końcówki lat 60. To czas, kiedy muzyka stała się czymś więcej niż rozrywką. Była manifestem wolności, młodości i odwagi. Legendarny dokument D.A. Pennebakera pokazuje festiwal, na którym spotkali się artyści reprezentujący różne brzmienia, style i temperamenty. To właśnie tutaj publiczność mogła poczuć siłę występów, które z czasem obrosły legendą. Niektórzy wykonawcy stanęli wtedy u progu wielkich karier
To film dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć narodziny muzycznego mitu na własne oczy. Jest tu autentyczna atmosfera epoki, dźwięk gitary i tłum porwany przez rytm. Są też chwile, które stały się częścią popkultury. „Monterey Pop” już w kinach – daj się porwać duchowi Lata miłości!

Reżyseria: D.A. Pennebaker
W piękny czerwcowy weekend 1967 roku, apogeum „Lata miłości”, odbył się pierwszy i jedyny Monterey Pop Festival kumulujący w sobie ducha dekady i zwiastujący nadchodzącą erę rocka. To tutaj swoje kariery rozpoczęli Jimi Hendrix czy Janis Joplin. Oprócz nich w filmie zobaczyć można tak różnorodnych twórców, jak: Simon and Garfunkel, The Mamas and the Papas, The Who, Hugh Masekela czy niepospolity Ravi Shankar. Reżyser filmu, legendarny twórca dokumentów muzycznych D.A. Pennebaker, w swoim charakterystycznym, wiernym rzeczywistości stylu uwiecznia ich wszystkich w momentach, które dziś są legendą: Pete’a Townshenda niszczącego swoją gitarę czy podpalającego swoją Hendrixa.





















Odpowiedz
Wyświetl komentarze