1. jazda samochodem rajdowym groupon
  2. jazda ferrari groupon
  3. dream jump głogów groupon
  4. skok na bungee groupon
  5. tunel aerodynamiczny groupon

Lista powyżej to TOP 5 najczęściej wyszukiwanych w Google wyrażeń ze słowem groupon. Analizując frazy dzięki, którym użytkownicy trafiają na PrezentMarzeń.com bardzo często widzimy,  że są one zbudowane wg. schematu “nazwa atrakcji + groupon”. Na szczęście nie jesteśmy Gruponem, nigdy z nim nie współpracowaliśmy i nigdy nie będziemy. Często jednak czytamy i słyszymy porównania, z których wynika, że jesteśmy postrzegani jako podobne twory. Możemy się z tym zgodzić pod warunkiem, że grupon będzie nowotworem, a my lekiem na raka 🙂 Tematyka niby podobna, ale jakby powiedział Tomek Hajto: To są te detale… Być może niektórzy takie porównania uznaliby za komplement, my jednak nie lubimy jak się nas obraża.

Jak widać, nie darzymy szczególną sympatią tego typu portali. Z tego wpisu dowiesz się dlaczego. Jeśli rozważasz zakup usług na portalach grupowych zapraszamy do lektury.

Pozornie mogłoby się wydawać, że tzw. “zakupy grupowe” to wspaniały wynalazek dla klientów. Wystarczy zresztą przypomnieć sobie jaki “szał” wywoływały te portale 6-8 lat temu. Powstawały szybciej niż sklepy Biedronki. W szczytowym momencie było ich w Polsce kilkadziesiąt. Dziś pozostały po nich tylko mieszane uczucia. Dwa, może trzy z nich dalej funkcjonują w zmienionej formie. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale absolutnie fundamentalna jest jedna. Korzystając z ich usług, niemal nikt w długoterminowej perspektywie niczego nie zyskał. Nawet sam Groupon nie zdołał w swojej historii zarobić choćby jednego dolara dla swoich właścicieli. Cały czas przynosi straty. Poniżej wykres akcji Groupona – od debiutu straciły 80%, a na przełomie 2015/2016 miały wartość “śmieciową”. Teraz odbili się od dna, ale wciąż słychać pukanie od spodu.

Oczywiście jest pewna grupa konsumentów, która kupiła to czy tamto raz czy drugi raz taniej, natomiast patrząc globalnie nie przyniosło to niczego dobrego. Podstawowe powody, dla których tak się stało to:

Promocja – ZAWSZE, DUŻA, na WSZYSTKO

tanio dobrze i szybko

Podstawa istnienia gruponów. Promocja musi być ZAWSZE, DUŻA i na WSZYSTKO. Z tych trzech cech, w praktyce, na raz mogą wystąpić tylko dwie. Dostępne więc warianty to:

  • ZAWSZE i DUŻA promocja, tylko na bardzo małą grupę towarów (coś jak telewizor za pół ceny na otwarcie elektromarketu)
  • DUŻA promocja na WSZYSTKO przez bardzo ograniczony czas (np. nasza akcja ze zwrotem 100|% na czarny piątek)
  • Można mieć też na promocję ZAWSZE i na WSZYSTKO. Tyle, że ta promocja jest najczęściej żenująco niska, maksymalnie kilkuprocentowa. Typowa promocja w markecie – obniżka ceny z 7,99zł na 7,95zł.

Oczywiście firmy publikujące swoje usługi na gruponach obchodziły to w bardzo prosty sposób, podwyższając odpowiednio wysoko cenę bazową, od której zaczynały się rabaty. To powodowało kolejny problem jakim były

Fikcyjne promocje

fikcyjna promocja

Kto z nas tego nie zna? Cena towaru najpierw idzie w górę, żeby można było zrobić promocję na starą cenę i ją szeroko reklamować. Nie ma chyba bardziej irytującego chwytu stosowanego przez sprzedawców niż takie robienie idiotów z własnych klientów (a mówią, że nie dla idiotów). Taktyka ta oczywiście działa, ale bardzo krótko. Klient, który dał się w ten sposób oszukać raz i po czasie się o tym dowiedział, następnym razem zrezygnuje z zakupu w ramach rewanżu i nauczki, nawet jeśli oferta innym razem będzie dużo lepsza. Jak w tych bajkach dla dzieci – jak ktoś ciągle kłamie, to później nawet jak mówi prawdę to mu nikt nie wierzy.  Różnica jest taka, że w bajkach bohater wyciąga wnioski ze swojego błędu i jest jakiś morał, a w realiach polskiego handlu nie ma miejsca na refleksję. Wystarczy rzucić okiem na raport z ostatniego czarnego piątku: https://www.emarketing.pl/raporty/black-friday-wcale-nie-tak-atrakcyjny-w-polsce/). Wracając jednak do głównego wątku to w efekcie traci grupon, traci usługodawca, traci klient. Marketingowy majstersztyk. Załóżmy, jednak, że promocje są prawdziwe i wydają się być atrakcyjne. Wtedy zaczyna się

Dojenie partnerów

Jako, że grupony same niczego nie produkują, ani nie dostarczają muszą polegać na firmach, które swoje usługi będą chciały świadczyć za niższą cenę w zamian za rzekomą reklamę. Na czym polega DUŻA promocja? Na obniżce ceny minimum o 50%, (tak było kiedyś, teraz gdy już nie mogą znaleźć atrakcyjnych ofertodawców jest to mniej – zaledwie 30%). Do tego dochodzi prowizja grupona. Najczęściej kolejne 50% z tego co zostało (teraz pewnie trochę obniżyli swoje marże). Bazując na przykładach wyglądało to następująco: Salon masażu oferuje 30 minutowy zabieg standardowo za 100zł. Aby pojawić się z ofertą na gruponach, cenę trzeba obniżyć o 50%. Od tego zapłacić prowizję, kolejne 50% z ceny promocyjnej. W efekcie salon dostawał 25% wartości cennikowej, czyli 25zł! Jedną czwartą ceny! A podatki, ZUSy, pensje, czynsze i dziesiątki innych opłat jak były do opłacenia tak pozostały nadal – z przychodami o 75% mniejszym. Odbijało się to na jakości usług i powodowało, że “gruponowcy” czuli się jak

Klienci gorszego sortu

Jako, że firmy sprzedające usługi na gruponach na ogół nic na nich nie zarabiały, a w bardzo wielu przypadkach wręcz dokładały do biznesu, trzeba było jakoś temu zaradzić. W restauracjach powstawały więc specjalne zubożone karty menu, z gorszymi i mniejszymi daniami dla gruponowców. W gabinetach odnowy biologicznej ilość miejsc dla gruponowców była ograniczana tak, że z oferty nie dało się skorzystać z braku terminów, proponowano realizację np. za 2 miesiące albo w godzinach, które mogłyby pasować tylko dostawcom prasy. Skoki spadochronowe wykonywane były z niższej wysokości niż zazwyczaj, w dodatku tylko w dni robocze. I tak dalej. Praktycznie w każdej branży klient był traktowany jako zło konieczne. Do dziś spotykamy się z sytuacją, w której nasi potencjalni usługodawcy nie chcą na początku rozmawiać o rozszerzeniu oferty bo oni kiedyś byli na gruponie i nigdy więcej tego błędu nie powtórzą. Wszystkie powyższe przyczyny składają się na

Brak przywiązania

Zarówno klienta do marki, marki do klienta, jak i jednych i drugich do grupona. W założeniach niska, gruponowa cena miała pomóc wypromować biznes, zdobyć nowych klientów itd. Oczywiście nic takiego się nie stało, bo klient gruponowy nie kupi usługi czy towaru w standardowej cenie, tylko będzie szukał innej okazji, tym razem u konkurencji.

Podsumowując, zakupy na gruponach to:

Usługi i produkty niskiej jakości, w promocyjnej cenie, uzyskanej w wyniku manipulacji, za które wykonawca otrzymuje bardzo niskie wynagrodzenie. W skrócie: NIE WARTO.

To wszystko każe nam powiedzieć mocno i stanowczo… parówkowym gruponowym skrytożercom mówimy NIE!

Sami oczywiście nie mamy nic przeciwko promocjom (robimy lepsze niż groupon – patrz 100% zwrotu) ani niskim cenom (patrz: gwarancja ceny), a nasze oferty nie mają charakteru jednorazowego (z niektórymi firmami współpracujemy ponad 8 lat – od początku naszego istnienia). Chcemy natomiast, aby dzięki nam klienci otrzymywali usługi pełnowartościowe i wysokojakościowe. Aby nasi partnerzy świadczyli usługi wg. ich własnych cenników, które pozwolą im normalnie funkcjonować. Chcemy, żeby rynek prezentów w formie przeżyć rozwijał się prężnie tak jak do tej pory. Wszyscy na tym skorzystamy.

Marzyciel
Jedyna osoba w naszym przedsiębiorstwie, która powinna pisać jakiekolwiek wartościowe teksty. O to, kto wiedzie prym w ironicznych, acz inteligentnych tekstach, mogą z Dorotą z działu rezerwacji sprzeczać się bez końca. Jednak i tak nikt nie będzie miał wątpliwości, że jest to porównanie... a zresztą. Może lepiej nie pisać takich rzeczy. Czytajcie zatem.